afisz1

 

Pamiętacie jak pisałem , że wydając czasopismo AFISZ łamią prawo i marnotrawią publiczną kasę na lansowanie li-tylko siebie ? Zrobili wtedy z pracowników pośmiewisko....nazywając ich pieszczotliwie REDAKTORAMI . Te żenujące pomysły to raczej mało rozgarnięty człowiek im podsuwa ...Zresztą nasza gmina to ewenement na skalę kraju. Wyobraźcie sobie , że siedzi cały sztab ludzi PR-owców i udaje , że coś robi. Tak naprawdę ich idiotyczne pomysły bardziej im szkodzą niż pomagają...Ale cóż. Myślą , że staropolskie przysłowie brzmi : Jak Nas piszą ...tak Nas widzą.

 

Niestety nie zauważyli , że brzmi ono akurat odwrotnie.

 

Wyobrażacie sobie , że sam „dobry gospodarz” mówi :

 

Mamy wiele różnych tematów inwestycyjnych i tylko jednego pracownika , który się tym zajmuje. Nie jesteśmy w stanie po dwóch miesiącach od decyzji radnych pewnych inwestycji zrobić natychmiast.”

 

To po co pchałeś się do stołka człowieku jak nie potrafisz pracy urzędu zorganizować ? Jeden człowiek zajmujący się inwestycjami ? Może z działu promocji ze dwie osoby przerzucić ? Bo tam zdaje się trochę więcej ich zatrudnionych jest.

 

Bo w naszej gminie najważniejsze jest pisanie o inwestycjach w kołobrzeskich mediach niż samo ich realizowanie. Dział promocji rozbudowany i z budżetem jak cztery gminy sąsiednie razem wzięte ...Pisze w jakiej miejscowości nasz dzielny gospodarz bąka puścił...

 

A od inwestycji jeden człowiek. Wawel, ścieżka rowerowa na palach, Dubaj to mrzonki , ale media opłacane z publicznych pieniędzy parę miesięcy miały temat.

Natomiast drogi, toalety publiczne , chodniki i lampy to drugorzędna sprawa dla naszych decydentów. Bo tylko „jeden człowiek się tym zajmuje”. Rozumiecie coś z takiego podejścia do spraw mieszkańców ? Ważny lans medialny , a nie problemy zwykłych ludzi.

 

Dostałem odpowiedź na moje pytanie o AFISZ...Oczywiście zanim dostali wpis z Sądu to go wydali. A to złamanie prawa prasowego. Zgody rady też nie mieli....Ciekawe jak to z drugim numerem będzie ?

 

Zresztą ciekawa ta odpowiedź...Pani z promocji napisała bardzo grzecznie „W odpowiedzi na Pańską prośbę...”

Nie zauważyła chyba ….tak jak i balona-nielota na niebie za którego zapłaciliśmy z publicznych pieniędzy My wszyscy...że to nie była prośba tylko zapytanie. Ale nie ma co się dziwić. Skoro nie zna prawa prasowego to i o informacji publicznej pojęcia raczej nie ma. A reguluje to:

 

 http://samorzadowyserwis.pl/2013/03/dostep-do-informacji-publicznej/

To Pani obowiązek jest , a nie żadna odpowiedź na moją prośbę. Za to między innymi Pani pieniążki na konto wpływają. Nie tylko za promocję decydentów.

Ale jak na „zaplecznika” przystało mam jedną prawdziwą prośbę...Parafrazując Kmicica

 

„Kończcie Waście wstydu sobie oszczędźcie”.