kolobrzeg

Wczoraj w Budzistowie odbyło się spotkanie, w którym uczestniczył między innymi wójt ,Pan Plewko, Pan Bieńkowski, sołtys Budzistowa ,Pan Orliński (przez decydentów zwany „oszołomem”-czyli człowiek ze wschodniej części gminy walczący z patologią władzy-w tym wypadku z ignorancją w sprawie kołobrzeskiej obwodnicy-zaznaczam , że nad wyraz skutecznie), Pani redaktor z E-kg , Pan z radia Kołobrzeg i oczywiście zainteresowani przedstawiciele „Nas wszystkich”,czyli zwykli mieszkańcy w tym wypadku - Starego Miasta.

 

 

I co Nas to obchodzi ?-zapytacie.

 

No niby nic. Ale opiszę Wam historyjkę jaka może przytrafić się każdemu z Nas...Ci ludzie mają rodziny, dzieci ,znajomych, żyją w naszej społeczności i dzięki swojej pracy postanowili parę lat temu zainwestować swoje oszczędności, czas i pracę w wybudowanie swojego własnego...wymarzonego domu.

Na miejsce swoich marzeń wybrali cichy i spokojny zakątek naszej gminy...Czyli tzw. Stare Miasto...leżące dwa kilometry od „końca Budzistowa”. Cisza, spokój , z okien widoczny piękny las ...ptaszki świergolą o poranku, a zimą oczywiście kłopot z dojazdem do Kołobrzegu. Ale mniejsza z tym.

 

W pewnym momencie swojego jakże „sielskiego życia”( jak powiedzieliby pewnie mieszkańcy blokowiska) dowiedzieli się , że niedaleko od ich domów (jakieś 500 metrów) będzie przebiegała sztandarowa inwestycja w naszym powiecie ...czyli słynna trasa szybkiego ruchu S6. Trochę się wtedy zaniepokoili.

Ale cóż...-pomyśleli. "Postęp cywilizacyjny ma swoje prawa. Tym bardziej , że mamy XXI wiek. Od hałasu będzie Nas chronił ten piękny stuletni las i ekrany dźwiękochłonne jakie nasze wspaniałe władze zaprojektowały już jakiś czas temu....aby wszystkim zwykłym ludziom żyło się lepiej."

 

Tutaj muszę przez chwilkę złapać oddech....

 

Bo całkiem niedawno ( jakieś dwa tygodnie temu ) okazało się , że droga i owszem ...przebiegać będzie....ale przez.... ogródek jednej z zainteresowanych Pań. Nie 500 ...nie 300 metrów od zabudowań mieszkalnych. Ale jakieś 30 do 50 metrów. Przy okazji zabiorą część działki no bo przecież w tym kraju inaczej być nie może.

 

Byłbym zapomniał...Oczywiście jeszcze nikt nie pofatygował się , żeby tą radosną nowinę obwieścić oficjalnie właścicielce działki , która akurat w miejscu gdzie nasi dzielni budowniczy chcą puścić tysiące samochodów dziennie nieopatrznie wybudowała domek drewniany do zabawy dla swojej wnuczki.

To , że ta droga ma powstać to dobrze. Ale dlaczego chyba już piąta wersja projektu tak bardzo przybliżyła trasę do zabudowań mieszkańców tego nie wie nikt.Mieszkańcy przypuszczają , że chodzi o koszty , a tzw.” ulica mówi” o właścicielach działek w planowanej trasie S6.

 

Ustalono , że (bo to interesuje najbardziej czytelnków , a nie moje wywody) :

 

  1. 1.Wójt udostępni w poniedziałek wszystkie dotyczące tej sprawy dokumenty przedstawicielom tej grupy , żeby mogli się skutecznie odwołać-tak przynajmniej obiecał.

  2. 2.Pan Plewko zobaczy co się da zrobić w zakresie ochrony środowiska , że się tak wyrażę.

  3. 3.Tomek spróbuje wyciągnąć jak najwięcej informacji i trzeba odwołania pisać.

 

Wnioski nasuwają się same:

 

1.Władza ma w dupie obywateli. Jesteśmy tylko pionkami. Liczą się z Nami tylko raz na 4 lata ...czyli przed wyborami.

  1. Jeśli liczycie , ze ktoś na tak zwanym stołku Wam pomoże lub zapobiegnie Waszej krzywdzie to jesteście w grubym błędzie.

    1. Jeśli myślicie , że Was nie dotyczą problemy innych mieszkańców to też nie jest prawidłowy tok rozumowania. Każdego może spotkać to co część mieszkańców Budzistowa...czyli trasa szybkiego ruchu w ogródku na przykład.

4.Trzeba tworzyć społeczeństwo obywatelskie... informować i pomagać sobie nawzajem Ponieważ dzisiaj Ci ludzie mają problemy....a jutro My te problemy możemy mieć.

 

Tej sprawie będę się przyglądał...na pewno to nie koniec. Wypada tylko życzyć mieszkańcom Starego Miasta rozwiązania ich problemów. CDN